Kolejna porcja genialnych, a prostych rymowanek, bez rymu i z rymem, napisanych ku własnej i cudzej uciesze i ku zgorszeniu krytyków. Kto chce niech czyta, kto nie chce, niech nie zaśmieca sobie umysłu i wybaczy autorowi odwagę wykorzystywania Internetu dla własnych celów. UP72156
Powiedzonka
T e p o w i e d z o n k a
p o d p o w i e d z i a ł a m i ż o n k a
O d i do siebie
Fraszki kulawe
Nie przyniosą sławę
Surrealizm
Tej fraszki zapewne nie znacie
Skumbria w tomacie
Ciche dni
Cenię
Żony milczenie
Cierpienie dzisiaj
Młodego Wertera
Niedoszła kariera
Geniusze tworzą nocą
Wszystkie rybki śpią w jeziorze
A ja nie śpię tylko tworzę
Marsz marsz Polonia
Pomyślny wiatr zawiał w żagiel
Przywiał pralnie saloon i magiel
Gdzie nie spojrzysz
Jak wielka kohorta
Ma za skóra czorta
A tak tam ładnie
Jakoś się nie zdarza
By ktoś tęsknił do cmentarza
Uroki życia
Wystarczy mi słońce i woda
I Twoja uroda
Filozof doskonały
Pisał rozprawy o nicości
Pozostały po nim czyste kartki
Doświadczyłem
Nie ma doskonałych decyzji
Każda zakłóca diabeł
W polityce
Niejedna gwiazda się zapala
Gasząc inna
Szczerość doskonała
W oczach ma kurwiki
To wiele gdy się jest nikim
Nihil novi
Reformują jak w październiku Lenin
Przybywa im forsy w kieszeni
Prawda wyszła na jaw
Ni królowa ni prezydent
Nie uznają polskich przynęt
Współczesność
Niepohamowana żądza
Do seksu i pieniądza
Polskie radości
Największe radości rzucać kłody
Dorobić można zawsze powody
Maczam palce w polityce
I lewaczce i prawiczce
Zapaliłbym po świeczce
Milczenie jest złotem
Medyczny elementarz
Każdy medyk ma prywatny cmentarz
Plus odprawy
Czy fundusz czy kasa
Zarobki pierwsza klasa
Kasa cura te ipsum
Największe utrapienie kas
Tak wielu chorych pośród nas
A pada trup
Idee o które walczymy
Są najczęściej puste
Gdzie mi do Ezopa
Wzoruj się na garbatym Ezopie
Będziesz wielki chłopie
Co nam zostało z tamtych lat
Wyrósł nam w Polsce tumor
Lekarstwem czarny humor
Lekarstwo na depresję
Pożądanie
Poprawia nastrój
Może odwrotnie
Złe odchodzi w przeszłość
Dobre na chwil pozostaje
A to takie proste
Jakże głupi byli Grecy
Nie odkryli grawitacji
Coś za coś
Wolność słowa
Okupiona niewolą biedy
Dewizę
Żona locuta causa finita
Wyznaje moja kobita
Hausgestapo?
Pytasz dlaczego w oczach łzy mam?
Dłużej z tobą nie wytrzymam
Nie zdradźcie mnie
Żonie taka dam klepsydrę
Miałem nie żonę lecz wydrę
Marsz marsz Polonia
Pomyślny wiatr zawiał w żagiel
Przywiał pralnie saloon i magiel
Falskiego?
Medyczny elementarz
Każdy medyk ma prywatny cmentarz
Przewrotny los
Marzyłem o migdałach niebieskich
Los zgotował mi żywot pieski
Młot na czarownice
Moje myśli złote
Na przywary młotem
Jak w małżeństwie
Orzeł i reszka
W jednym mieszku mieszka
Niskie instynkty
Choć ma czoło osadzone nisko
Dybie na wysokie stanowisko
Do skowronka
Morda w kubeł
Woła wróbel
Potrzeba nam więcej posłów
Poselska gaża
Zaraża
Rządzi nami biurżuazja
Życie się beztrosko przędzie
Gdy posadka na urzędzie
Nasza rzeczywistość
Głosi taką politykę
Przeciwnika brać za grdykę
Fraszka sprzed laty II
Zawsze się znajdzie jakiś Wołek
Który ci podstawi stołek
Nie narzekaj
Obyś uczył cudze dzieci
Gorszy zawód wywóz śmieci
Też porównanie?!
Poezja bez rymu
Jak ogień bez dymu
W skrzydło go
Tam do kata
Niech nie wzlata
Po naszemu
Z powodu dziury w moście
Most rozebrano
Do dziury pretensje roście
Gracjom lepiej?
Wierzę w reinkarnację
Chętnie zamienię się w grację
Nasze Indie
Nie tylko w Indiach pełno świętych krów
A nasze? Brak mi słów
Może lepiej kremacja?\
Darujcie mi cmentarną galę
Gdy już dokonam salto mortale
Kolej rzeczy
Życiowy elementarz
Narodziny - cmentarz
Coraz częściej
Gdy mnie zła wena ogarnie
To jakoś mi cmentarnie
Niedługo
I dziś ten okrzyk się przyda
Bij Żyda!
Mamy za swoje
Nadeszły wreszcie prawidłowe czasy
Politycy bez klasy
Po śmierci
Wynieść na piedestał
Za życia tam nie stał
Nowa choroba
Pali nas zgaga
Pochodnia i flaga
To wystarczy
Wybierzcie mnie na posła
Jam mądrzejszy od osła
Też lekarstwo
Uszczęśliwcie lekarza łapówką
Niech wypija za chorych zdrówko
Prosta prawda
Nie rzucaj perły między świnie
Świnia pozostanie perła zginie
Przędzalnia?
Miło się życie przędzie
Gdy się siedzi na urzędzie
Anty-patrioci
Flagę i pochodnię
Złączyli niegodnie
Tu leży pies pogrzebany
Wychowali marnie
Pasterze owczarnię
Finis
Związek ich bratni
Doprowadził do matni
Nie ukrywaj
Powiem wam skrycie
Cieszy mnie życie
Ciesz się czym masz
Starość nie radość
Gd y życia się ma dość
Tożsamość
Koperta w dłoni
To pistoletem do skroni
Cicha mowa
Skuteczne dźwięki
Gdy mowa do ręki
Polityk?
Co noc mu śni się
Pozycja przy misie
Nasza
Polityka
Znaleźć haka na przeciwnika
Błąd historii
Do grzbietu bydła
Historia przypięła skrzydła
Nie powiem
Blisko blisko blisko
Mam na języku to nazwiska
Zadatek
Niejeden śle ukłony
Jako zadatek mamony
U lekarza
Gdy ci zależy na zdrowiu
Trzymaj kopertę w pogotowiu
Gradują
Wodzowie nie od razu
Pokazują polityczny pazur
Naród święty
Niejeden Polak się biedzi
Co by tu wyznać na spowiedzi?
Parafraza
Bo w tym cały jest ambaras
Aby władzę zdobyć zaraz
Zalety nieróbstwa
Całe życie się lenię
Więc mam czyste sumienie
Uważaj co mówisz
Kto ośmieli się mówić w imię Boga
Już stoi u piekieł proga
W Toruniu
Nasi pasterze
Biorą w dobrej wierze
Stale wznosi
Wznosi się nam życiowa stopa
Nie u robola i u chłopa
A w chorym?
W zdrowym ciele
Zdrożne cele
Napoleon
Jest mały a wysoko sięga
Taka w nim rządzy potęga
Gdzie się wspinasz?!
Do nieba prowadzi go drabina
Więc się wspina wspina
Aż tu szczebel pęka
Czeka go piekielna męka
Nasi pasterze
Dyżurują przy stajence
Kto da więcej
Ciche marzenie moje
Wspina się na piedestał
Oby tam nigdy nie stał
Szkoda chłopa
Im mniejszy ciałem czy duchem
Tym wyżej się wspina
Dostanie obuchem
Padnie chłopina
Parafraza
Jestem za a nawet przeciw
Życie tak szybko uleci
Pohamuj się
Oj będzie bieda
Gdy ci naród władzy nie da
Historia się powtarza
Gdy go wyniosą na wyżynę
Przeciwników zamieni w perzynę
Kijem ją
Zafundowała nam historia zadrę
Polityczna kadrę
Gorzko mi
Zwyczaj bardzo męski
Obchodzimy klęski
To też Polska
Tu bociany tam bociany
Z boćków kraj nasz znany
I pełna piersią
Gdy oddycham pełnia lata
To mój smutek gdzieś ulata
I pełna piersią
Gdy oddycham pełnia lata
To mój smutek gdzieś ulata
W życiu bywa różnie
Jednym z nieba spada manna
Wołają hosanna
Innych życie pędzi po grudzie
W trudzie trudzie
Ale jucha mściwa
Jam już w kołysce łeb urwał hydrze
Hydra starości mi życie wydrze
Finis
Dopóty trwać będzie ludzkie plemię
Póki cmentarze nie pokryją ziemię
Polak w niedzielę
Dzień zaczyna przed ołtarzem
A zaś kończy w nocnym barze
Jam ofiarny
Umieram na serce
Ale mózg mój zdrowy
Przeszczepcie go
Któremuś posłowi
Prawdziwym Polak
Moja polska dusza
Do pełna animusza
Może chociaż
Moje szanse wiosną
U dziewczyn urosną
Wszyscy
Coś w sobie ma to
Że tak lubię lato
Malowana jesień
Na jesienie
Świat się mieni
Paradoks
Czasem we śnie
Śnię że nie śnię
Coś z wieszcza
Jako piorun jego ramię
Tu złamie żebro tu szczękę złamie
Jak w wojsku
Czy niski czy wielki
Czeka na belki
Za późno wołasz
Młodości dodaj mi skrzydła
Bo mi starość zbrzydła
Prosta prawda
Pożytek marny
Gdy charakter czarny
Podobieństwo?
Biedroneczki są w kropeczki
Moja pani ma ich dwie
Chociaż to jest skąpstwo
Nie jest mi z tym źle
Cwaniak
Takich zajęć się tylko chwyta
Aby bliżej być koryta
W polityce
Bywa i takie kuriozum
Ma jednostronny rozum
W polityce
Myślą że to jest sokół
Kłaniają mu się wokół
Okazał się być jastrzębiem
Zapominają języka w gębie
Uważajcie na siebie
Szczebiotała cały dzionek
Prawie jak słowik czy skowronek
On nie był miłośnikiem pieśni
Już o niej nie śni
Podobieństwo
Jak kura na wysokiej grzędzie
Siedzi urzędnik na urzędzie
Ból duszy?
Boli okropnie
Gdy któregoś gęś kopnie
Szukaj nie gąski lecz króliczka
Do głaskania liczka
Polska?
Wsi spokojna wsi wesoła
Oby
Jak podpisany niżej
Są na świecie grafoludki
Zmarnowany papier tego skutki
Nasz
Mój los jest taki marny
Stąd taki humor cmentarny
Potrzebna kuracja
Glob dostał gorączki
Zaraził się ludzkością
Szlachetny zawód
Układam klepsydry
Dla moich wrogów pół darmo
Czasem nawet we dwoje
Nigdy nie jesteś sam
Masz za towarzysza swoją samotność
A młot to co?
Był czas że kościstej kosę zamieniono na sierp
Pan Godthab
Dla niego żona
To mamona
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz